ArtBistro – Stalowa 52

Niekorzystna opinia o warszawskiej Pradze odchodzi w zapomnienie. W jej klimatycznych uliczkach, niewielkich zakamarkach, skrywają się jakże wyjątkowe obiekty. Do takich zalicza się z całą pewnością ArtBistro, przy Stalowej 52. Lokal ten miałam okazję odwiedzić wraz z koleżanką w poprzedni weekend. Okazuje się, że słynna, artystyczno kulinarna Ząbkowska ma sporą konkurencję.

Francuskie bistro robi wrażenie. Początkowo, może nawet wydawać się, że zupełnie nie pasuje do otoczenia. Na Pradze czuje się przecież klimat przedwojennej Warszawy. To tutaj znajdują się kamienice, które pamiętają jeszcze przebieg obu wojen. Samo ArtBistro mieści się zresztą w ponad 100-letnim budynku. W swoim sąsiedztwie ma nie do końca zadbane podwórka i bramy, w których nierzadko spotykają się mieszkańcy tego rejonu. Nie każdy chce w ogóle zapuszczać się w te rejony, nie każdy czuje się tu bezpiecznie. Jak dla mnie warto się tu wybrać bez dwóch zdań i na pewno gościłam tu pierwszy, ale nie ostatni raz.

Przechadzając się ulicą Stalową, dostrzegłyśmy niepozorny lokal. Ponieważ byłyśmy głodne, postanowiłyśmy do niego wstąpić. Duże wrażenie zrobiła już na nas sama brama przy lokalu, w której rozstawiono stoliki i zapalono klimatyczne lampy. My jednak wybrałyśmy charakterne patio, gdzie naszym zdaniem, dużo bardziej odczuwa się historyczną Pragę. Na patio rozstawiono leżaki i stoliki z palet. Wokół roztacza się widok mocno nadniszczonych już kamienic mieszkalnych. Widać jednak, że miejsce stworzono dla różnego typu gości – biznesmenów, hipsterów, rodzin z dziećmi (na patio zorganizowano niewielki plac zabaw). Zaskakuje też atmosfera. Czuje się luz, swobodę, można tu naprawdę wypocząć. Obsługa jest miła i pomocna, bez zbędnego nadęcia.

Kolejne miłe chwile przeżywamy wraz z otwarciem karty menu. Niskie ceny i bogaty wybór dań zdecydowanie nas cieszą. Ja zamówiłam wątróbkę z indyka z truskawkami, koleżanka pierś z kaczki w pomarańczach. Postanowiłyśmy podzielić się swoimi porcjami, by ocenić obie potrawy. Osobiście, bardziej smakowała mi wątróbka chociaż pierś z kaczki również była wyjątkowa. Zachwycił nas nie tylko smak, ale też estetyka podania – warta wystawienia najwyższej oceny. Na deser zamówiłyśmy krem czekoladowy z sezonowymi owocami. 12 złotych za prawdziwe niebo w gębie zdecydowanie zaspokoiło nasze kulinarne potrzeby.

Czy polecę Wam ArtBistro przy ulicy Stalowej 52? Z całą pewnością tak. Moim zdaniem to jedno z lepszych miejsc w całej Warszawie, gdzie można raczyć się pysznymi daniami, nie wydając przy tym „kokosów”. Mi akurat podoba się klimat przedwojennej Warszawy i najchętniej zamieszkałabym w starej kamienicy. Dużo bardziej wolę ten unikalny charakter miejsc aniżeli sztywne sale renomowanych restauracji, w których też nieraz zdarzyło mi się bywać. Jeśli ktoś obawia się wycieczki na Pragę Północ podpowiem, że zła renoma tych zakątków stolicy już dawno straciła na wartości. Co najmniej od kilku lat, Praga staje się ulubionym miejscem spędzania wolnego czasu. To miejsce z historią, przepełnione artyzmem i jak się teraz okazuje, również kulinarnymi rarytasami. Ja jestem na TAK!

https://www.facebook.com/Artbistro.Stalowa52

One thought on “ArtBistro – Stalowa 52”

  1. Praga mi się źle kojarzy a w szczególności Praga Północ. Krąży tam często dziwne towarzystwo z którym lepiej nie zaczynać bo można źle skończyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *