Dom Wódki – Plac Teatralny, ul. Wierzbowa 9/11

Nazwa restauracji może wiele osób wprowadzić w błąd. Warto więc wyjaśnić od razu. Dom Wódki to nie kolejna knajpka, w której zjemy tatar, nóżki i zamówimy kilka kieliszków wódki przed imprezą, ale wykwintna restauracja, spełniająca oczekiwania nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Oczywiście, głównym produktem, jaki jest tu serwowany jest wódka. Ciekawostką jest fakt, iż serwuje się tu aż 250 odmian tego alkoholu. To właśnie wódka stoi tu na piedestale. Nie wino, piwo czy whisky. Przecież to zresztą właśnie ten trunek jest w Polsce nadal numerem 1.

Do Domu Wódki trafiłam przypadkiem. To stosunkowo nowy lokal na kulinarnej mapie stolicy. Nie miałam pojęcia, co może mnie czekać. Wiedziałam, że serwują tu wódkę i jakieś tam jedzenie. Za namową kolegi weszliśmy i zajęliśmy miejsce przy jednym ze stolików.

Podszedł kelner, wręczył kartę menu. Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie to, że chociaż to wódka tu króluje, to w propozycjach kulinarnych jest jedynie dodatkiem. W menu podane są oferowane tu potrawy a tuż przy nich, rodzaje wódki, jakie idealnie do nich pasują. Dzięki temu nie musieliśmy zamęczać kelnera, by dobrał nam odpowiedni trunek. Doskonałą propozycją jest też wykaz wódek, które są dopasowane pod porę dnia.

Okazuje się, że alkohol ten można popijać już na śniadanie. Co więcej, Dom Wódki każdego dnia proponuje promocję na dwa wybrane gatunki wódki. Warto z niej skorzystać. Wizyta w tej restauracji zdecydowanie odmieniła moje postrzeganie tego trunku. Nie kojarzy mi się już z wieczorną popijawą i stanem głębokiego upojenia. Przyznam się Wam, że podczas obiadu wypiłam co najmniej kilka kieliszków, ale była to raczej degustacja i nawet nie zaszumiało mi w głowie. Wódki nienawidziłam od zawsze, od teraz stawiam ją na półce pośród win i jakościowych koniaków.

A co jadłam w restauracji? Zamówiłam kaczkę i żurek, kolega kotlety mielone i rosół. Ale myli się ten, komu na myśl przychodzi typowo polski obiad. Dania zostały zaserwowane w sposób estetyczny, potrawy nie smakowały nawet typowo, domowo. Kaczka była delikatna, podana z żurawiną, ale z nutką nowoczesności. Kotlet mielony soczysty, na mixie zielonych sałat prezentował się wybornie.

Zaskoczył mnie też wystrój. Mnogość butelek z alkoholem naprawdę robi wrażenie. Oprócz tego obrusy na stołach a w kącie pianino. Wszystko to sprawia, że jest tu naprawdę swobodnie, ale i elegancko.

Dom Wódki to nie lokal typu „wódka i zakąska”. To restauracja w najlepszym wydaniu. Wódka ma tu ogromne znaczenie i należy to chwalić. Nikt do tej pory nie doceniał tego trunku, tak przecież popularnego w Polsce. Dodam jeszcze, że kilka stolików było zajętych przez obcokrajowców. Moim zdaniem restauracja jest doskonałą wizytówką rodzimych kulinariów. Zawarto tu wszystko, z czego kuchnia polska słynie. Odpowiada się przy tym na wszelkie wymagania współczesnych klientów. Tradycyjne jadło nabrało nowego wymiaru, wódka nie kojarzy się już z alkoholową libacją. Ogromne brawa dla Domu Wódki należą się również za własną produkcję trunku. Dla mnie wygrywa chrzanówka – kieliszek można zamówić za 12 złotych. Zajrzyjcie tam na kolację ze znajomymi, na pewno się nie zawiedziecie.

One thought on “Dom Wódki – Plac Teatralny, ul. Wierzbowa 9/11”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *