El Popo

El Popo to jedna z pierwszych meksykańskich restauracji na mapie warszawskich kulinariów z wyższej półki. Lokal znajdziecie przy Senatorskiej 27 i odwiedzać go można siedem dni w tygodniu, w godzinach od 12:00 do 24:00.

Chociaż El Popo działa już 25 lat to osobiście trafiłam do tej restauracji całkiem niedawno. Pierwsze wrażenie było na tyle pozytywne, że już planuję kolejną wizytę w tym miejscu. To nie tylko prawdziwa uczta kulinarna, ale też podróż z meksykańską przygodą w tle.

Już na wejściu zachwyca wystrój restauracji. Dwie przestronne, kolorowe sale i jedna mniejsza równie klimatyczna na bardziej intymne, kameralne spotkania. Wnętrza zdobią meksykańskie gadżety, które rozpalają zmysły. To miejsce na romantyczną kolację z ukochanym, rodzinny obiad czy też żywiołową imprezę firmową albo biznesowy lunch. Pozytywna atmosfera spodoba się każdemu.

Ja do El Popo trafiłam przypadkiem. Spacerowałyśmy z przyjaciółką po Placu Teatralnym i postanowiłyśmy wejść na małe co nieco. Osobiście chciałam napić się dobrej kawy, może zjeść lekką sałatkę. Skończyło się na suto zastawionym stole pełnym smakołyków – po otwarciu karty menu nie mogłam się oprzeć.

Z przystawek zamówiłam tortille z kurczakiem z grilla i pikantny ser na gorąco. Do tego krem z kukurydzy, sałatka z krewetkami i awokado. Jako danie główne na stole wylądowały grillowane krewetki z papryką, przyjaciółka zamówiła zaś stek z polędwicy z zielonym pieprzem. Dla dwóch osób idealny może być też półmisek meksykańskich specjalności – świetna rzecz, by poznać meksykańskie smaki.

Nie mogłam odmówić sobie również deseru. Myli się jednak ten, kto uważa, że w El Popo zamówić można tradycyjne lody czy szarlotkę. To miejsce, gdzie wybornie smakują smażone paluszki w czekoladzie i mleczne ciastko z likierem. Właśnie takimi słodkościami się tam zajadałam.

Jeśli miałabym wystawić ocenę El Popo, to byłaby to mocna piątka. Świetne jedzenie, obsługa miła, pomocna i uśmiechnięta. W tle płynie żywa, skoczna muzyka z Meksyku, ale nie przeszkadza pogawędkom przy stole.

Jedyne co bym zmieniła to ceny, bo rzeczywiście nie są niskie. Na obiad dla dwóch osób trzeba przeznaczyć około 250 złotych. Jeśli w planach mamy jeszcze oryginalną Margaritę to nawet więcej. Z drugiej jednak strony za jakość się płaci, a w tej restauracji potrawy i obsługa jest rzeczywiście na najwyższym poziomie.

El Popo to z całą pewnością nie jest zwykła knajpka, do której się wpada na szybki lunch czy przekąskę. Tutaj przychodzi się ucztować i rozkoszować smakami, które przecież dla polskiej kuchni nie są tradycyjne. Sama obiecałam sobie, że od teraz El Popo będę odwiedzać częściej. Kolejnym razem wybiorę się tam z całą rodziną, bo istnieje też możliwość zamówienia specjalnych dań dla dzieci. W weekend na pewno warto zarezerwować stolik, bo ściągają tam tłumy żądnych raczenia się meksykańskimi rarytasami żarłoków.

Jedno jest pewne. Jeśli chcecie spróbować guacamole, oryginalne tacos czy burrito według przepisu szefa kuchni Angela Vivanco Aceves, musicie udać się do El Popo.

Jedno przemyślenie nt. „El Popo”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *