Grand Kredens – Aleje Jerozolimskie 111

Grand Kredens przy Alejach Jerozolimskich 111 odwiedzam od lat. Głównie dlatego, że lokal mieści się w ścisłym centrum stolicy i każdy mniej więcej kojarzy, gdzie jest. Łatwo też do niego dojechać z każdego rejonu miasta. Właśnie dlatego, to w Grand Kredens spotykam się najczęściej z przyjaciółkami z dawnych lat, by przy dobrym jedzeniu nieco poplotkować.

Lokal przede wszystkim nie przytłacza. Jest klimatycznie, przytulnie, nawet swojsko. Brak tu nadęcia, tak typowego dla warszawskich restauracji i to w centrum miasta. Tutaj można poczuć się swobodnie. Lubię to, że sala jest przestronna a stoliki ustawione w odpowiednio dużej odległości. Dzięki temu nikt nie zagląda mi w talerz ani nie podsłuchuje o czym akurat rozmawiam z towarzyszami uczty.

Może opowiem od początku. Siadamy przy wskazanym stoliku – najczęściej robimy telefoniczną rezerwację, bo wieczorami i podczas weekendu o wolny stolik może być ciężko. Kelner natychmiast podaje karty, po kilku minutach zjawia się znowu, by przyjąć zamówienie. Trzeba przyznać, że ogromną zaletą lokalu jest obsługa: szybka, dbająca o gości, ale nienachalna. Nasze dania pojawiają się na stole równocześnie. Kelner obecny jest stale na sali, by przyjąć ewentualne, kolejne zamówienia.

Teraz kilka słów o menu. Króluje kuchnia polska, typowa, tradycyjna i tak lubiana. Nie brakuje też dań bardziej nowoczesnych a nawet tych, które nie są typowo polskie. Zdarzyło mi się jeść w Grand Kredens już wiele razy, zarówno podczas spotkań prywatnych, biznesowych jak i grupowych imprez zorganizowanych. Zawsze było pysznie. W mojej pamięci zostały żeberka w miodowym sosie, kaczka z żurawiną, karkówka i steki. Mają tu też świeże sałaty, raz jadłam nawet carbonarę.

Podczas ostatniej wizyty, kiedy gościłam tu z przyjaciółkami, zamówiłam eskalopki z indyka i znowu się nie zawiodłam. Próbowałam też gulasz z dzika w chlebie i był naprawdę wyśmienity. Na uwagę zasługują też desery. Uwielbiam torcik bezowy, pieczone jabłko i owocową sałatkę w wykonaniu szefa kuchni. Tym razem zamówiłam deser sezonowy, tym razem była to tarta z malinami – pyszna. O winie i napojach nie będę się rozwodzić. W Grand Kredens jest ich ogromny wybór i każdy może wybrać to, na co tylko ma ochotę.

Mam nadzieję, że moja recenzja tej restauracji okaże się dla Was pomocna. Nie napisałam nic odkrywczego, ale i taki jest Grand Kredens. Prowadzony od lat, wyrobił sobie już znamienitą opinię. Co ważne, od początku powstania trzyma wysoki poziom, jakość dań jest zawsze najwyższa. Same potrawy nie są wyszukane, raczej typowo polskie, ale przyrządzone z prawdziwą pasją. Sama również potrafię zrobić żeberka w miodzie, ale nigdy nie smakują mi one tak jak w tej restauracji.

Polecam Wam wybrać się do lokalu i sprawdzić ich menu. Myślę, że się nie zawiedziecie. Ponieważ restauracja organizuje też szereg imprez okolicznościowych, warto wcześniej sprawdzić, czy na sali nie będzie odbywać się w tym samym czasie event, obiad komunijny czy kolacja firmowa. Dużym zaskoczeniem na plus są tu też wieczory z muzyką na żywo. Akurat podczas spotkania z przyjaciółkami bawiłyśmy się świetnie.

http://www.kredens.com.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *