Kefirek

Kiedy dowiedziałam się o być może ostatnim w Warszawie tzw. mleczaku, wiedziałam, że prędzej czy później do niego trafię. Kefirek, bo o nim mowa to bar na warszawskim Targówku. Mieści się dokładnie przy ulicy Kondratowicza 25. Jego popularność jest niezmienna od lat, a warto dodać, że Kefirek działa nieprzerwanie od czasów PRL.

Kefirek konkuruje dzisiaj z siecią barów, w których serwuje się kebaby. Nie przeszkadza to jednak, by ustawiały się w nim długie kolejki. Sama byłam zdziwiona, że tak trudno tam o stolik. Stanęłam w kolejce i przyglądałam się wnętrzu lokalu. Typowa lada, typowe skromne stoliki, niczym z filmów Barei. Lokal działa na zasadzie barów mlecznych, czyli płacimy za obiad przy kasie, otrzymujemy rachunek i z nim udajemy się do lady, przy której kolejna pani nakłada nam potrawy. Menu wisi na jednej ze ścian i zawiera typowe dania kuchni polskiej. Osoby, które stały w kolejce przede mną, zamawiały głównie krokiety z kapustą i grzybami. Również na takie się skusiłam, ale o tym później.

W menu baru znajdziemy kotlet z piersi kurczaka, kotlet schabowy, wątróbkę, omlety, różne naleśniki, makarony – zaciekawił mnie na przykład makaron ze słoniną za 5 złotych. Można zjeść ryż ze śmietaną i cukrem w tej samej cenie albo leniwe. Sporą popularnością cieszy się chyba gulasz i cynadry duszone, bo kiedy chciałam je zamówić, okazało się, że już zostały zjedzone. Zamówiłam więc fasolkę po bretońsku, do tego pieczywo, 2 krokiety z kapustą i grzybami oraz kompot. Do tego na deser kisiel ze śmietaną i cukrem. Za całość zapłaciłam około 18 złotych.

Porcje nie są wielkie, ale wystarczające. Smak potraw na plus. Fasolka gęsta, z dużą ilością kiełbasy i sosu pomidorowego. Pieczywo, które otrzymałam, było świeże. Prawdziwą furorę zrobił kisiel – przypomniały mi się czasy przedszkola, kiedy to każde dziecko szalało za takim deserem. Warto jeszcze poświęcić chwilę na opis krokietów. Nie dziwię się, że wszyscy je zamawiają. Są po prostu przepyszne. Farsz nie jest kwaśny, jest go dużo. Zawinięty w miękki naleśnik oprószony bułką tartą sprawia, że cała kompozycja jest jak dla mnie idealna. Krokiety można również zamawiać na wynos i tak też zrobiłam.

Jeśli chodzi o ceny, wcale nie jest tanio. Tylko wystrój lokalu przypominać może bar mleczny. Myślę, że za 18 złotych można żądać nieco lepszej obsługi i lepszego humoru pań pracujących w Kefirku. Smak potraw jednak rekompensuje wszystko. Wydaje się, że dania są tam gotowane według dawnych receptur, tam czas stanął jakby w miejscu.

Do Kefirka na pewno jeszcze zawitam. Polecam go wszystkim, którzy nie oczekują wyrafinowanych smaków, ale lubią smak polskiej, tradycyjnej kuchni. Tutaj z całą pewnością znajdą dania, które gotują nasze babcie.

Bar Kefirek czynny jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 19:00 oraz w weekendy w godzinach od 8:00 do 17:00. Serwuje śniadania oraz obiady. Na miejscu prowadzony jest też niewielki sklep spożywczy oraz punkt garmażeryjny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *