Kultowe kawiarnie w stolicy

Na mapie Warszawy nadal znaleźć można klimatyczne kawiarnie, do których nie wpada się tylko po gorący napój. To miejsca, w których od lat słychać głośne rozmowy i śmiech. Do nich nie wchodzi się przypadkiem, raczej planuje wizytę w gronie znajomych czy rodziny. Niektóre kawiarnie trwają nieprzerwanie od lat. Te najstarsze otwarto jeszcze przed wojną. Warto kiedyś do takich wstąpić, zatrzymał się tam czas, a smak kawy jest najlepszy na świecie.

Przy ulicy Kopernika 3 działa Kameralna. Niegdyś znana jako „mordownia” dzisiaj zasługuje na miano najlepszej kawiarni. Niegdyś był to bar, w którym głównie serwowano wódkę. Gościł tam Tyrmand i Hłasko. Ten nocny klub lubiany był przede wszystkim przez warszawskich cwaniaczków i cinkciarzy, ale chętnie bawili tu też aktorzy czy malarze. Kameralna przyjmowała wszystkich. Oprócz dostojnych obywateli, przy stolikach zasiadały też między innymi panie lekkich obyczajów. Dzisiaj w lokalu można zjeść, posłuchać głośnej muzyki i napić się wódki. Właścicielom zależy na dawnym klimacie tego miejsca. W weekendowy wieczór na pewno alkohol leje się tam strumieniami.

Przy Wiejskiej 12a czynny jest Czytelnik. To z całą pewnością miejsce dla intelektualistów, którzy nie do końca szukają rozrywki. Kiedyś swój stolik miał tutaj Gustaw Holoubek. Dzisiaj drzwi otwarte są dla wszystkich, którzy przy dobrej kawie chcą poczytać albo prowadzić literackie dyskusje. Jak widać, duch tego miejsca pozostał niezmienny. Właściciele pozostali wierni atmosferze i przeznaczeniu tego lokalu.

Przy Nowym Świecie 44 w roku 1956 otwarto kawiarnię Bajka. Działa ona i dzisiaj. Co ciekawe, od lat nie zmienił się nawet wystrój tego miejsca. Każdy, kto chce poczuć klimat lat 60 może wejść do lokalu i przenieść się w czasie.

Nieopodal, bo przy Nowym Mieście 21 znajduje się zaś Amatorska. Mówi się, że to siostra Bajki. Otwarto ją w tym samym czasie i jest w podobnym klimacie. Zamawia się przy bufecie – do wyboru są nóżki w galarecie, śledzik, tatar i obowiązkowo wódka. Zajadać się też można słynnymi W-Ztkami, które mają taki sam smak, jak lata temu. Dzisiaj lokal ten odwiedzany jest głównie przez studentów – przez klimat, ale też niskie ceny.

Obok Amatorskiej działa Piotruś. Chociaż niedawno lokal przeszedł gruntowny remont, to nadal czuć tutaj ducha dawnej epoki. W Barze Kawowym Piotruś można smacznie zjeść i się napić. Nie liczmy jednak na zbyt uprzejmą obsługę – podejście do klientów również nie zmieniło się tutaj od lat.

Przyjemniej jest zapewne w barze Przy Kaśce. W lokalu przy Placu Bankowym trudno o wolny stolik. Jest tanio, bezpretensjonalnie. Można tu poczytać prasę, palić papierosy przy stoliku i głośno debatować.

I chociaż zapewne w nowoczesnych kawiarniach zostaniemy obsłużeni nieco lepiej, to jakoś chętnie zaglądamy do tych dawnych lokali. Chyba trochę tęsknimy za dawnymi czasami, w których nikt się nie śpieszył. Co ciekawe, kultowe miejsca odwiedzają coraz częściej studenci, którzy również dostrzegli pęd życia i choć na chwilę chcą zwolnić. Niskie ceny to kolejny atut, ale najbardziej cieszy tu najlepsza od lat jakość serwowanych produktów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *