Restauracja Dom Polski – Francuska 11

Dom Polski mieści się na Saskiej Kępie, dokładnie przy Francuskiej 11. Właściciele tej popularnej restauracji otworzyli w ubiegłym roku nawet drugą o tej samej nazwie, po lewej stronie Wisły. My jednak wybraliśmy się na niedzielny obiad do tej, która raczy swoimi kulinariami od lat i to w niezmienionej formie.

Oczywiście, żeby spokojnie zjeść rodzinny obiad na patio restauracji, musieliśmy zarezerwować stolik telefonicznie – dzwoniłam kilka dni wcześniej i udało się. Zalety tego miejsca mogę wymieniać bez końca, znam tą restaurację dobrze, bo jedliśmy tutaj nie pierwszy raz. Jedynym minusem może być problem z zaparkowaniem przed lokalem, ale pozostała część wizyty w Domu Polskim wynagradza tą niedogodność.

Dom Polski to odzwierciedlenie polskiej tradycji kulinarnej, ale z domieszką nowoczesności. Od lat serwowane są tu stałe pozycje, które cieszą gości przybywających tu nie pierwszy raz. To na przykład kaczka z jabłkami czy zrazy z dzika w leśnym sosie. Zachwyca też sezonowe menu, zawsze świeże potrawy, w najlepszym wykonaniu. Za każdym razem mam ogromny problem z wyborem jednego dania, bo chciałoby się spróbować wszystkich. Przeważnie każdy zamawia inną potrawę i dzielimy się nimi.

Każdy, kto podejmie decyzję o zjedzeniu obiadu w lokalu na Saskiej Kępie, musi nastawić się na prawdziwą ucztę. W karcie znajdziemy kultowe pozycje, jak nóżki wieprzowe, tatar z polędwicy wołowej, naleśniki z rzecznymi rakami. Dużą popularnością cieszy się również rosół na kaczce, staropolskie żeberka czy kotleciki jagnięce z kostką. Warto dodać, że można tutaj zamawiać też dania na specjalne życzenie. Sama widziałam jak jedni z gości zajadali prosię faszerowane kaszą oraz indyka faszerowanego cielęciną.

My zamówiliśmy tym razem pierogi z różnych zakątków Polski, mieszankę zielonych sałat z wątróbką i zraziki cielęce. Na deser kruchą tartę z sezonowymi owocami, sorbet gruszkowy oraz lody w krówce. Ja pozwoliłam sobie również na lampkę wytrawnego wina.

Było pysznie, zresztą jak zawsze. Dom Polski ma już swoją tradycję i na pewno liczną grupę stałych bywalców. Mnie urzeka tu nie tylko jakość potraw, ale i estetyka ich serwowania. Klimatu dodaje też typowo polskie, eleganckie wnętrze. Jest ciepło, rodzinnie, ale dostojnie. Kelnerzy z największą gracją przyjmują zamówienia, doradzają, serwują, dbają o zabranie pustych talerzy, dopytują o nasze potrzeby, ale nienatrętnie. Lubię czuć, że wydane pieniądze nie idą na marne. W przypadku Domu Polskiego nie są to małe pieniądze, nie oszukujmy się. Za obiad dla trzech osób, desery, napoje i kieliszek wina zapłaciliśmy nieco ponad 400 złotych. Nasz portfel stał się znacznie szczuplejszy, ale warto. Wiadomo przecież, że nie chodzimy tam każdego dnia, ale wizyta w wykwintnej restauracji raz na kilka miesięcy to przecież żaden grzech.

Kolejny raz wybierzemy się tam jesienią. Pamiętam, że w ubiegłym roku królowała o tej porze roku dziczyzna. Uwielbiam ją. Sporą część sezonowego menu zajmowały też dania z dyni – krem z dyni z migdałami był wyborny. Na pewno skuszę się na kolejną wizytę i opiszę swoje doznania. A Wam polecam wybrać się na ulicę Francuską 11 i skosztować tradycyjnych, polskich rarytasów w nowoczesnej odsłonie.

LINK: http://www.restauracjadompolski.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *